Eero Järnefelt, Portret syna artysty – rawpixel.com
Wychowanie katolickie

Wstydliwość i skromność

„Cóż może być większego, jak kierować duszami, jak wyrabiać charaktery młodzieży”. św. Jan Chryzostom

1. Nie trzeba sądzić, że po zburzeniu wewnętrznej harmonii przez grzech pierworodny, człowiek nosi w sobie tylko zarzewie walk i trudności, z którymi musi borykać się całe życie — ma on w sobie również potężną broń, z natury daną. Broń ta nosi w sobie wszystkie owe cechy, jakie zastajemy w najważniejszych urządzeniach Bożych w przyrodzie. Ma ją każdy, bez względu na wiek i wykształcenie; jest prosta, do władania nią nie trzeba specjalnych zabiegów, ani studiów; jest silna i skuteczna, chociaż nie działa przymusem; nie poniża, ale wywyższa człowieka, stoi na straży jego godności i piękna. Bronią tą jest wstydliwość, znajdująca swój zewnętrzny wyraz w skromności i przyzwoitości.

Uczucie wstydu nie odnosi się wyłącznie do przeżyć natury płciowej. Dziecko i dorosły wstydzi się w ogóle wszystkiego, co go poniża w oczach drugich, co naraża jego dobre imię. Wstyd jest więc uczuciem, stojącym na straży godności człowieka, jest naturalnym, zawsze czujnym i wiernym obrońcą jego wielkości, a występuje z tym większą mocą, im bardziej ta jest wystawiona na niebezpieczeństwo. A ponieważ niebezpieczeństwo to jest szczególnie wielkie na terenie czystości, dlatego w jej zakresie poczucie wstydliwości odzywa się ze wzmożoną siłą, dzięki czemu staje się nieocenionym sprzymierzeńcem wśród ciężkich nieraz przejść i walk.

2. Toteż lekceważenie wstydliwości, a wraz z nią skromności, staje się równoznacznym prawie z klęską na polu czystości, ponieważ jest zburzeniem wału ochronnego i odepchnięciem najpotężniejszego, przez naturę samą danego, obrońcy. Dzisiejsze obniżenie poziomu moralnego wśród szerokich sfer pozostaje też w ścisłej łączności z zanikaniem poczucia wstydu, widocznym w modzie, rozmowach, przedstawieniach, literaturze, sztuce.

Nieobliczalną więc szkodę przynoszą młodzieży, a tym samem społeczeństwu, ci wszyscy, którzy przykładają rękę do tego zgubnego dzieła, a zwłaszcza te matki dzisiejsze, które wychowują swe dzieci bez troski o budzenie w nich poczucia wstydliwości, owszem zabijają je nieraz do reszty przez nieskromne ubieranie dzieci (dziewcząt zwłaszcza) i przez własny gorszący przykład.

3. Rodzice i wychowawcy, którzy chcą dziecko zabezpieczyć na tym najtrudniejszym odcinku życia: powinni więc starannie uwzględniać w swym programie wychowawczym cnotę wstydliwości, przestrzegać ściśle zasad skromności i przyzwyczajać dziecko do ich zachowania.

Uczucie to jest niemal wrodzone, drzemie w duszy dziecka, należy je tylko obudzić, co przychodzi bardzo łatwo. Do tego celu wystarczy, że matka powie: „to jest nieładne, brzydkie (nie: złe), Pan Bóg się tym brzydzi”, że gestem da dziecku do poznania, że takie zachowanie się czy odezwanie jest nieodpowiednie.

Uważamy za rzecz wskazaną, by przy wpajaniu poczucia wstydliwości u młodszych dzieci unikać motywowania tego słowami: „to jest rzecz zła, to jest grzech”. Dzieci te bowiem nie widzą w tym najczęściej nic złego, bo jeszcze nie weszły w okres rozwoju płciowego (wtedy zrozumieją to łatwiej) i niepotrzebnie mogą mieć trudności, gdy ujrzą niezachowanie zasad skromności u innych. Najlepiej będzie posługiwać się tu zwróceniem uwagi, iż takie zachowanie się lub sposób ubierania, które nie liczy się z wymogami skromności, „wcale nie jest pięknym, owszem jest niewłaściwym, nieładnym, brzydkim”, że tak nie robią szanujący się ludzie i dobrzy katolicy, że to się nie podoba Bogu. Na uwagę dziecka (dziewczynek zwłaszcza), że inne tak chodzą ubrane (nieskromnie), można powiedzieć: tak, ale tamte dzieci nie zdają sobie sprawy, iż tak niewłaściwie postępują, a ich matki nie wiedzą, co jest pięknym i dobrym, czego chce Pan Bóg i co poleca Kościół św.

Ażeby jednak wstydliwość na polu płciowym rozwijała się normalnie, trzeba ją wyrabiać i kierować później. Praca ta nie wymaga wiele zachodów ani czasu, dotyczy bowiem bardzo niewielu rzeczy. Dziecko, które nauczy się być skromnym i przyzwoitym w ruchach, mowie, spojrzeniach, ubieraniu się i zachowaniu się, nabiera z wiekiem łatwości orientowania się w poszczególnych okazjach, zwłaszcza jeśli ma przed oczyma żywy przykład rodziców i wychowawców. Niemało pomoże również wskazywanie na przykład innych dobrych rówieśników dziecka, oraz na piękne wzory Świętych.

Najważniejszym jest przykład domu. Zły przykład osób innych działa znacznie słabiej, a jeśli rodzice umieli wpoić w dziecko głębokie przejęcie się cnotą wstydliwości i zarazem w odpowiedni sposób pouczyć je, co powinno sądzić o ludziach inaczej postępujących — wówczas potrafi ono być prawie nieczułym na wpływ gorszącego otoczenia, zachowa zdrowy sąd krytyczny i przekazaną przez dom linię postępowania.

4. Jak w każdej rzeczy dobrej, trzeba jednak i tu umieć zachować właściwą miarę, by nie przesadzić ani na lewo — co oznaczałoby niedocenianie i lekceważenie skromności, ani na prawo — co wiodłoby do pruderii, czyli niezdrowej wstydliwości, gorszącej się przesadnie każdym drobiazgiem.

Miara przestrzegania zasad skromności bywa też różną — dyktują ją okoliczności i do pewnego stopnia zwyczaje. Gdy człowiek jest sam, może być stosunkowo najbardziej swobodny; tak samo mniej krępuje się w domu, niż na ulicy, mniej w otoczeniu rodzinnym, niż wśród obcych, zwłaszcza osób drugiej płci.

W rzeczy tej należy wyrabiać u młodzieży samodzielność sądu i postępowania, by na widok innych — zachowujących się, ubierających czy wyrażających mniej właściwie — nie ulegała „fałszywemu” wstydowi, nie ustępowała, nie pragnęła naśladować, lecz pozostała sobą.

Źródło: Ks. Stanisław Podoleński TJ, Podręcznik Pedagogiczny. Wskazówki dla rodziców i wychowawców, Kraków 1930

Podręcznik Pedagogiczny. Wskazówki dla rodziców i wychowawców

Polecamy Państwa uwadze Czytankę Pierwszą

Starannie dobrane teksty pochodzą z książek z przełomu XIX i XX wieku. Czytanka została wzbogacona licznymi ilustracjami i obrazami dawnych malarzy.

Czytanka Pierwsza