
Młodzież kończąca szkołę pospolitą powinna zatem jasno i zwięźle wyrażać swe myśli w mowie i piśmie, w ćwiczeniach piśmiennych zaś starannie unikać błędów gramatycznych i ortograficznych.
Podczas kiedy zwierzęta kierują się na ogół wrodzonym instynktem, człowiek ma żyć rozumnie, to znaczy winien poznać reguły postępowania i świadomie oraz samodzielnie urządzić podług nich swe życie.
Gdybym chciał zebrać w Polsce zwolenników tezy, że państwo nie powinno zajmować się szkolnictwem, wątpię doprawdy, czy doszukałbym się ich tylu, by nas było razem — dwóch. Szkoły państwowe, rządowe nauczanie, nawet wychowanie państwowe, stanowią dziś coś takiego, „co rozumie się samo przez się”; należy to do politycznego „umeblowania głowy“ Europejczyka kontynentalnego.
Pierwszym staraniem nauczyciela prowadzącego ćwiczenia w wymawianiu, będzie wykształcenie słuchu. Rozwój głosu i artykulacji zależy przede wszystkim od ucha. Bez słuchu nie ma mowy i to do tego stopnia, że głuchota od urodzenia zawsze jest połączona z bezwzględną niemotą.
