
Podczas kiedy zwierzęta kierują się na ogół wrodzonym instynktem, człowiek ma żyć rozumnie, to znaczy winien poznać reguły postępowania i świadomie oraz samodzielnie urządzić podług nich swe życie.
Do osiągnięcia celu wychowania, jakim jest: ukształtować Chrystusa w życiu jednostki i społeczeństwa, trzeba działać planowo i systematycznie, czyli należy mieć metodę wychowania. Metoda wychowania nie może być zbiorem jakichś przepisów, czy receptów oddziaływania, lecz winna raczej odegrywać w życiu katolickim taką rolę, wypełniać takie zadanie, jakie wypełnia rozczyn w cieście, to znaczy
Rewolucja kościelna XVI wieku, musiała oczywiście wycisnąć piętno na szkole. Postawiła też całkiem nowe zasady, nadała szkołom całkiem nowe piętno. W dydaktyce zostawiła czczy formalizm humanistyczny, ale w pedagogice wywołała zupełny przewrót.
Rodzice i nauczyciele zajmujący się rozwijaniem umysłu dzieci, wiedzą dobrze, iż najpierwszą jest potrzeba, pokazać dzieciom rzecz i np. powiedzieć: widzisz, to jest gałązka, nazywamy ją rzeczą, bo jest coś zmysłowego, co widzieć i dotykać możemy. Obejrzyj ją dobrze. Bóg na to dał nam wzrok, ten najdroższy dar nieba, żebyśmy rzeczy widzieli, a widzieli dobrze.
