
Młodzież kończąca szkołę pospolitą powinna zatem jasno i zwięźle wyrażać swe myśli w mowie i piśmie, w ćwiczeniach piśmiennych zaś starannie unikać błędów gramatycznych i ortograficznych.
Skoro zepsucie młodzieży jest tak pewną rzeczą i tak wielkim złem, czy nie jest więc na miejscu pytanie: co jest jego główną przyczyną, jego źródłem? Czy to pytanie nie jest największego znaczenia? Czy ono może nie obchodzić tych, którym prawdziwie zależy na tym, aby młodzież jak najprędzej podnieść z tego upadku, który zatrważa jej prawdziwych przyjaciół?
Szanowni i kochani Panowie!
Dnia 19go Marca pp. Fierich, Zawilinski, Ralski, Żuk Skarszewski wręczyli mi adres młodzieży uniwersyteckiej, następującej treści:
„Czcigodny Panie Profesorze! Nowy ściśle umiejętny kierunek, jaki dziejopisarstwo polskie w najnowszych czasach przyjęło, niemniej skrzętne staranie się około zebrania źródeł naszej historii,
Pierwszym staraniem nauczyciela prowadzącego ćwiczenia w wymawianiu, będzie wykształcenie słuchu. Rozwój głosu i artykulacji zależy przede wszystkim od ucha. Bez słuchu nie ma mowy i to do tego stopnia, że głuchota od urodzenia zawsze jest połączona z bezwzględną niemotą.
