
Młodzież kończąca szkołę pospolitą powinna zatem jasno i zwięźle wyrażać swe myśli w mowie i piśmie, w ćwiczeniach piśmiennych zaś starannie unikać błędów gramatycznych i ortograficznych.
Bracie mój, słyszałeś, jak Chrystus przypuszczał do Siebie dzieci, tulił, kładł ręce na głowy, błogosławił? Pójdźmy razem, i spójrzmy na takiego maluczkiego.
Gdybym chciał zebrać w Polsce zwolenników tezy, że państwo nie powinno zajmować się szkolnictwem, wątpię doprawdy, czy doszukałbym się ich tylu, by nas było razem — dwóch. Szkoły państwowe, rządowe nauczanie, nawet wychowanie państwowe, stanowią dziś coś takiego, „co rozumie się samo przez się”; należy to do politycznego „umeblowania głowy“ Europejczyka kontynentalnego.
Ćwiczenia, podane na dalszych kartkach tej metody, mają na celu nauczyć każdego wyraźnie mówić, aby wymową swą osiągnąć ten efekt, jaki leżał w założeniu samej myśli.
Nikt nie zaprzeczy, że dzisiejsze zawrotne tempo życia wymaga od każdego z nas nie tylko szybkiej orientacji, lecz i umiejętności odpowiedniego wysłowienia się, jako obrony swych praw, interesów, dążeń, zabiegów, celów itp.
