Edukacja katolickaMetodologia

Mów dobitnie – metoda dla osiągnięcia dobrej wymowy

Ćwiczenia, podane na dalszych kartkach tej metody, mają na celu nauczyć każdego wyraźnie mówić, aby wymową swą osiągnąć ten efekt, jaki leżał w założeniu samej myśli.

Nikt nie zaprzeczy, że dzisiejsze zawrotne tempo życia wymaga od każdego z nas nie tylko szybkiej orientacji, lecz i umiejętności odpowiedniego wysłowienia się, jako obrony swych praw, interesów, dążeń, zabiegów, celów itp.

Biada temu, kto nie umie odparować zarzutów swego przeciwnika lub przez wadliwą swą wymowę nie umie wcielić w czyn swych nieraz najlepszych zamierzeń.

Taki zawsze będzie stał na szarym końcu, nieśmiały, przez nikogo niepostrzeżony, choćby w swej duszy pieścił najwznioślejsze ideały.

Jeżeli chcemy w formie dźwięków uzewnętrznić swoje myśli, — tylko mowa nasza jest w stanie dokonać tego.

Kto umie słowem wskazywać swoją wartość, ten toruje sobie w życiu drogę do samodzielności, uznania, powodzenia i szczęścia.

Niejednemu wydaje się, że umiejętność prawidłowej i pięknej wymowy jest przyrodzona tylko pewnym wybrańcom losu, jak na przykład aktorom lub mówcom-specjalistom; tymczasem tak nie jest, gdyż każdy z nas obdarzony jest od natury normalnie ukształtowanymi narządami mowy, lecz nie każdy z nas narządy te odpowiednio ćwiczy, aby osiągnąć jak najwięcej piękna wymowy i dodatnio oddziaływać na otoczenie.

Do jakich można dojść rezultatów przez ćwiczenia organów mowny, niech posłuży za przykład obywatel ateński DEMOSTENES* (urodzony w roku 384 przed Chrystusem), słusznie nazwany ,,księciem słowa”.

Czy Demostenes od razu zdobył całą technikę wymowy?

Nie, on sam twierdził, że najmniej był stworzony na mówcę, rozumiał jednak dobrze, co można osiągnąć dzięki pięknej wymowie, dając wyraziste odbicie przeżyć swej duszy — i dlatego pracował usilnie nad wzmocnieniem swego słabego głosu, trenując płuca, krtań i mięśnie jamy ustnej.

Brał do ust garść drobnych kamyków, a mimo to starał się dobitnie mówić długie wiersze lub też szedł nad brzeg morza podczas burzy i tam przekrzykiwał huragan, aby, jak sam mówił — ,,móc przekrzyknąć burzę protestów swoich politycznych przeciwników”.

Przez długie miesiące deklamował w domu, modulując i wzmacniając swój głos — i dopiął celu: był wielkim oratorem, który siłą swej wymowy zawsze potrafił ujarzmić przeciwników — i dlatego sława tego człowieka przetrwała wieki. […]

Dobrym mówcą stać się może każdy z nas, poświęcając codziennie trochę czasu na ćwiczenia oddechowe i narządów mowy, które u większości ludzi nie są wygimnastykowane.

Gdyby aktorzy nie ćwiczyli się gruntownie w wymowie, nigdy nie osiągnęliby uznania i sławy u słuchaczy.

Tylko wtajemniczeni zdają sobie dokładnie sprawę z tych żmudnych studiów nad wymową, jakie przebyć musi aktora-artysta, o ile pragnie stanąć na wysokim poziomie Sztuki, tego Ideału, do którego dąży.

A czyż każdy z nas nie jest aktorem na scenie Życia? I czy każdy z nas nie dąży do ideału, jaki tkwi

w jego codziennej pracy?

Dlaczego więc nie mielibyśmy się ćwiczyć w wymowie, która jest nam potrzebna na każdym kroku naszego życia, abyśmy własnym głosem mogli wskazywać swoją wartość.

Dlatego — ćwiczmy się!

* Był jąkałą

Gustaw Jelonek

Źródło: Gustaw Jelonek, Mów dobitnie – metoda dla osiągnięcia dobrej wymowy, 1935.

Obraz: Jean Lecomte du Nouÿ, Demostenes ćwiczy wymowę.


Polecamy Państwa uwadze Pismo Mistrz dla młodzieży

Pismo jest poświęcone literaturze i historii, oparte na tekstach z przełomu XIX i XX wieku, które zostały opatrzone pięknymi ilustracjami i obrazami dawnych malarzy.

Pismo Mistrz