Philippe’a de Champaigne, Św. Augustyn - Los Angeles County Museum of Art
Edukacja katolickaHistoria edukacji

Wskazówki św. Augustyna – z historii pedagogiki

Słynny ten doktor Kościoła i filozof [św. Augustyn] skupił w jedno niemal wszystko, co pisali przed nim i współcześni z nim Ojcowie Kościoła, sięgnął także podobnie jak oni do doświadczenia starożytnych, ochrzcił — jak się wyrażają — Platona i doprowadził teorię pedagogii do naukowego rozkwitu. Jego „Wyznania” są pierwszym dziełem psychologiczno-pedagogicznym, skarbem nieocenionym dla wszystkich wychowawców, a zarazem niedościgłym dotąd pod wielu względami wzorem podobnych dzieł XVIII i XIX wieku. On także zestawia zwięźle środki wychowania wymienione przez poprzednich Ojców Kościoła i podobnie jak św. Bazyli podporządkowuje je pod dwa ogólne pojęcia, pod: Correctio tj. karność, polegającą na uczuciu bojaźni, i Instructio, tj. pouczanie połączone z uczuciem miłości[i]. Tło religijne wszystko na wskroś przenikające i środki nadnaturalne chrystianizmu dokonują reszty wychowania.

Nie poruszamy tu już szczegółowej metodyki nauczania religii i słynnych na tym polu pism św. Cyryla Jerozolimskiego i Grzegorza Nysseńskiego, omówić jednak musimy św. Augustyna De catechisandis rudibus, napisane na prośby i w celu pouczenia diakona kartagińskiego Deogratiasa. Daje nam ono poznać najlepiej dydaktykę ogólną owych czasów. Wiadomo, ile rozgłosu miała katechetyka arcybiskupa Grubera, oparta na dydaktycznych zasadach św. Augustyna. Zadaniem nauczania jest, według św. Augustyna, podanie całości prawd odpowiednio do celu wychowania, co zapobiega nauczaniu jednostronnemu. Każe on jednak zrazu podawać istotę całości w krótkich wyciągach, a później dopiero w miarę okoliczności rozszerzać zakres owych wyciągów. Odpowiada to nowoczesnej rzekomo zdobyczy nauczania w kołach koncentrycznych. Poleca także zastosować się do indywidualizmu uczniów; inaczej uczyć jednego, inaczej kilku razem; inaczej prostaczków, inaczej ludzi wykształconych, i podaje w tym względzie liczne wskazówki[ii]. Wszystkich jednak każe nauczać na podstawie historii z uwzględnieniem ówczesnego położenia Kościoła. Stosownie do tego metoda jest wykładowa, połączona jednak podobnie jak u św. Cyryla z częstym wypytywaniem, celem przekonania się o zrozumieniu rzeczy i celem poprawienia mylnego zrozumienia[iii]. Każe się uczyć na pamięć prawd istotnych, ale każe się też starać o to, aby uczeń rzecz zrozumiał, i poleca często używać powtarzania. Znanym jest jego prawidło: ut veritas pateat, placeat, moveat! aby uczeń prawdę jasno zrozumiał, polubił i wolę do niej nakłonił. Każe więc uczyć w sposób przyjemny i zajmujący, omawia szczegółowo sześć przyczyn zniechęcających przy nauczaniu prostaczków i podaje na każdą z nich liczne środki zaradcze. W ochoczym bowiem usposobieniu oraz w poradności nauczającego widzi główny warunek uprzyjemnienia nauki[iv]. Cel wszelkiej nauki widzi w poruszeniu woli ku cnotom najbliższym ostatecznym celom wychowania, zwłaszcza ku miłości chrześcijańskiej; ut audiendo credat, credendo speret, sperando diligat Deum[v] [tłum. – aby słuchając uwierzył, wierząc miał nadzieję i mając nadzieję miłował Boga]. Gdy zważymy, że św. Augustyn w dziele wymienionym ma na myśli mniej więcej dorosłych katechumenów, a przecież żąda takiego ułatwienia nauki i ścisłego trzymania się zasad wychowawczych, to łatwo pojąć, o ile ściślej i szerzej owe zasady dydaktyczne musiały być stosowane przy nauczaniu dzieci. Duch Św. Augustyna żyje dziś jeszcze w Kościele [1889], w wielu regułach zakonnych osnutych na tle jego prawideł, a to już jest najlepszą wskazówką, ile on dobrego zdziałał w wychowaniu ludzkości.


[i] De moribus Ecclesiae.

[ii] Powołuje się na wzór Chrystusa Pana, i Apostoła mówiącego: „Stałem się mdłym mdły, abym mdłych pozyskał. Wszystkim stałem się wszystko, abym wszystkie zbawił” (I. Cor. 9, 22). Porównaj z tym de civitate Dei libr. XII: „Jesli wiek dziecięcy zasilany będzie nauką odpowiednio do sił jego, to w miarę wzrostu coraz więcej pojmie, przeciwnie zaś w razie natężenia ponad siły zamiast postępować naprzód będzie się w tył cofał”.

[iii] „Zbytnia lękliwość niedozwalającą słuchaczowi objawić swego zdania usuwać trzeba uprzejmą przemową, nieśmiałość z uszanowania wypływającą uchylać braterskim obejściem się, a zarazem przez wypytywanie należy się przekonywać, czy słuchacz rzecz zrozumiał, i dodawać mu otuchy, aby swobodnie wypowiedział wszystkie swe przeciwne zapatrywania. Trzeba go też pytać, czy już kiedyś słyszał te prawdy, i według jego odpowiedzi, albo obszerniej rzecz wyjaśnić, albo zbić błędne mniemanie, albo nie rozszerzać się nad tym, co już zna słuchacz, lecz podać w zwięzłym streszczeniu” (r. 13.).

[iv] Rozdz. 10 — 15.

[v] Rozdz. 4.

Źródło: Ks. Walenty Gadowski, Z historyi pedagogii (fragment),1889, str. 30.